NIEBIESKI CHŁOPIEC – jedyna taka książka o spektrum autyzmu

Zaczęło się od wystawy niebieskich obrazów

W 2017 roku postanowiłam rozpocząć projekt pt. „Artysta Poszukiwany” w ramach mojej fundacji artystycznej Przestrzeń Wariantów. Celem było zrzeszenie i promowanie artystów z regionu (przynajmniej na początek). Tak trafiłam na artykuł o wystawie złożonej z samych NIEBIESKICH OBRAZÓW. Były jak ryty naskalne, rezonowały ze mną mocno, wręcz bucząc w uszach. Okazało się, że wystawa tematyką nawiązuje do zaburzeń ze SPEKTRUM AUTYZMU ze względu na syna malarki.

Jeden obraz szczególnie przykuł moją uwagę. Przedstawiał matkę z synem idących drogą i trzymających się za ręce. Na końcu drogi znajdowała się kula ziemska. Wszystko było utrzymane w odcieniach niebieskości. Monika Rezmer, bo o tej malarce mowa, powiedziała, że w pewnym momencie przemaluje tą kulę ziemską na kolorowo.

Kilka dni później jadę poznać Monikę i jej syna Tomka, który na „dzień dobry” recytuje mi z pamięci wszystkie państwa świata. „Nie używamy nawigacji, jak gdzieś jedziemy to Tomek nas prowadzi” – słyszę od Moniki.

Oprócz niebywałego geniuszu, są też problemy. Z rówieśnikami, z nauczycielami, przepisami i ewidentnym brakiem empatii i chęci współpracy. Na jednej z wizyt Monika słyszy od pani psycholog: „Pani syn może wpaść w głębokie upośledzenie”. Po tej diagnozie mogła się załamać, ale się nie poddała.

Cztery lata później…

Jest rok 2021 i ponownie spotykam się z Moniką na sesji zdjęciowej do moich „Przestrzeni Wenus”. Monika ukończyła pedagogiczne studia magisterskie i siedem (!) studiów podyplomowych oraz wiele certyfikowanych kursów i szkoleń z zakresu zaburzeń rozwojowych u dzieci. Udziela się w swoim stowarzyszeniu i stała się specjalistką w dziedzinie spektrum autyzmu. Zdobyła tytuł Osobowości Roku w kategorii działalność społeczna i charytatywna w powiecie świeckim. Ma w planie otworzenie własnego gabinetu terapeutycznego.

Tomek jest wybitnym uczniem (5,33 średnia), stypendystą, ale ze względu na brak wsparcia i przemoc rówieśniczą w szkole od tego roku „musiał” zmienić placówkę na oddaloną o 25 km od miejsca zamieszkania.

Gdy dzisiaj patrzę na drogę, jaką przeszła dla swojego syna, dla siebie i dla innych rodziców, to chylę czoła. I z dumą oraz wzruszeniem przedstawiam Wam okładkę Jej książki, która powstaje w moim wydawnictwie.

Poznajecie obraz? To ten sam, który mnie zahipnotyzował kilka lat wcześniej. Matka i syn idą za rękę w stronę kuli ziemskiej. „Można ją zamalować na kolorowo?” – pytam Monikę.”Można” – odpowiada.

Leave a Reply